Przelicytowany, lecz niepokonany
 
Tytuł oryginału: Outbid But Never Outgunned Zobacz też:
Zbiór cytatów z tej pozycji.
Scenariusz: Beau Smith Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Postacie: Boba Fett, Ailyn Vel, Sintas Vel
Broń: Karabin blasterowy EE-3
Organizacje/Rangi: Mandalorianie
Zbroje: Zbroja Mandaloriańska, Plecak rakietowy Z6
Rysunki: Mike Deodato, Jr.
Tłumaczenie: Jarosław Grzędowicz
Czas akcji: Przed 0 BBY
Premiera USA: 7 marca 2001
Premiera PL: 14 stycznia 2010

Recenzja X-Yuriego Do góry

Outbid But Never Outgunned, to ciekawy komiks, ale do rzeczy, czyli rozbijając komiks na części pierwsze:
Postacie są dobrze wykreowane, widać że Sintas jest powiązana z Bobą, bije od niej ta sama bezwzględność, która go cechuje. Reszta postaci także może być, choć pojawiają się raczej krótko, jedynie Pizztov ma jakąś większą role, ale nie jest postacią, którą warto by się zainteresować. I kończy jak każdy który, zadarł z Fettem.
Kreska jest bardzo dobra, na rysunkach zwraca uwagę duża ilość cieni, większość akcji dzieje się jakby w półmroku, co pozwala jednak uwypuklić odpowiednie elementy danych kadrów.

"Never miss me with the first shot.
Cause you'll never get a second one."


Humor w komiksie pojawia się już od pierwszych stron, i to dość czarny. Co zdecydowanie wpasowuje się w całość tego dość poważnego jednak komiksu.
Emocje, tak, w komiksie można wyczuć spore dawki emocji, zwłaszcza w stosunkach między Sin, a Bo (jak się wzajemnie nazywają) są one widoczne, chłodne, ale silne.

"Tell me where Pizztov is or i paint the ground with whatever color your body fluids are."

Komiks jako całokształt jest bardzo dobry, i sądzę, że warto go polecić osobom, które chciałyby zacząć czytać książkowe Dziedzictwo Mocy, jako swego rodzaju wstęp do tamtejszych wydarzeń dotyczących Boby.
Silne 9/10.

Recenzja Shwarrza Do góry

Przelicytowany, lecz nie pokonany to, krótki komiks opowiadający z grubsza mówiąc o tym w jakich okolicznościach Fett widział się po raz ostatni z Sintas. Jeśli chodzi o fabułę to nie jest jakoś szczególnie rozbudowana, ani nie stanowi poważnej historii godnej rozważania. Chodzi o to, że pewien typek spod ciemnej gwiazdy zwinął coś Sintas i szantażuje tym Fetta, grożąc, że ujawni tym jakąś jego przeszłość komuś, kto da najwięcej na aukcji. Hmm, pomysł dziwny, zważając, że stwarza to 4 lub 5 czynników mogących powodować natychmiastową śmierć. W finale faktycznie Pizztov (fajne imię, nie ma co, zrobiłby furorę w Polsce), kończy jako trup na ramieniu Fetta.
Postać Boby, dokładnie taka w jakiej powinien być przedstawiony. Posiada tu wszystkie cechy, za które go nie lubię.
Zimnokrwisty, pozbawiony uczuć, skłonny do okrucieństwa drań. Łowca, faktycznie wysokich lotów, ale człowiek to z niego marny. Pierwsza scena natomiast pokazuje nam, że miał cechy psychopaty i mordercy. Tego jak zachowuje się w stosunku do Sintas to ja nawet komentował nie będę...

„-Sin
-Bo”

- jedyne słowa, w których Fett daje poznać, że coś ich łączyło...

Sama Sintas, eh, żal jej dla takiego idioty. No ale cóż, kocha go mimo wszystko, co czyni ją jeszcze ciekawszą postacią.
Jest lepsza od Fetta, pod każdym względem. Przedstawiona tu jest jako łowczyni wysokich lotów, która ugania się za wspomnieniem, za przeszłością, w którą jeszcze sama wierzy i którą żyje. Pamiątka, o którą rozgrywa się tu cała akcja jest jedna z najfajniejszych rzeczy w całym komiksie.
Podsumowując, rysunki raczej nie powalają, ale są znośne. Postaci przedstawione są dokładnie tak jak być powinny, każdy jest tu tą osobą, którą znamy. Historia natomiast jest raczej prosta, ale nie sprawdza się jako samodzielne... dzieło. Wydaje się być częścią czegoś większego.
Dla ciekawostki, uratowany został ten komiks przez Karen Traviss, która bardzo zgrabnie wplotła całą tą akcje w swoje książki należące do serii Dziedzictwo Mocy. Dlatego, i tylko dlatego komiks dostaje ode mnie tak wysoką notę – 6/10.

Recenzja Mahiyany Do góry

Mimo bezwzględności i pozornego braku uczuć Boby Fetta komiks ten wydał mi się naprawdę emocjonalny. Może odnoszę złe wrażenie, ale jak dla mnie tak właśnie jest. Tym bardziej że naprawdę trudno ocenić co myśli Boba, nie widząc jego twarzy.
Kolorystyka utrzymywana jest w dość ciemnych barwach, pojawia się bardzo ostry cień, który wyjątkowo przypadł mi do gustu. Pogłębia uczucie tajemniczości, które właściwie przesiąka całą pozycję. Najważniejsze rzeczy są niewypowiedziane i mimo że nie sprawia to większych trudności, wszystkiego trzeba się samemu domyślić.
Niestety jak zwykle wróg Boby zachowuje się po prostu irracjonalnie. Grożenie Fettowi nie jest do końca przemyślaną decyzją. Jednak jego zachowanie prowokuje Bobę i Sintas do rzucenia dobrą mandaloriańską radą. Może to tylko drobny szczegół, ale naprawdę mnie ujął. Lubię jak po przeczytaniu jakiejś pozycji, pozostaje w głowie kilka cytatów, jak dla mnie powinno być to jedną z ważniejszych cech bestsellerów.
Z reguły widząc wątki miłosne, a nawet miłosno-podobne, strasznie krytykuję wszelkie Gwiezdno Wojenne pozycje, ale niestety zbyt łatwo było mi się utożsamić z główną bohaterką i po prostu nie mam serca, żeby to zrobić. Dlatego też naprawdę polecam: 10/10
 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2018




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 10,868,815 unikalne wizyty