The Mandalorian - Chapter II
 
Tytuł: The Mandalorian. Chapter II : the Child Zobacz też:
Wątek na forum
Wątek na forum ze spoilerami
Scenariusz: Jon Favreau Pozycje w MME związane z tą pozycją:
Zbroja Mandaloriańska, Ambański blaster fazowo-impulsowy, Beskar, Miotacz ognia
Reżyseria: Rick Famuyiwa
Aktorzy: Pedro Pascal, Nick Nolte, Stephen Jackson Powers Jr.
Czas akcji: 9 ABY
Premiera USA: 15 listopada 2019
Premiera PL: -

Recenzja Dhadral Do góry

Czy drugi odcinek The Mandalorian jest równie dobry co pierwszy? PEWNIE. W nieco innym stylu i w wielu momentach jest to teatr maksimum trzech aktorów, ale to nic, bo jest obłędny. Co was czeka: 30 minut wciągającej i niejednokrotnie autentycznie zabawnej przygody, która przypomni wam pościg z „Ostatniej Krucjaty” i moment, gdy grając w RPG’a po wyjątkowo brawurowej akcji w decydującym momencie wyrzucicie krytyczne niepowodzenie.
Szkoda tylko, że na następny odcinek trzeba czekać caaaały tydzień.

Recenzja Sh`ehn Do góry

Myślę, że i ja powinnam spróbować napisać kilka słów o drugim odcinku The Mandalorian. Zacznę od tego, co najbardziej rzuca się w oczy (i to odnosi się też do poprzedniego odcinka) – ładne zbroje. Duuużo ładnych ujęć zbroi, mandaloriańskie serduszko Sh`ehn skacze z zachwytu. W ogóle warto to odnotować – The Mandalorian jest serialem ładnym i wizualnie przekonującym, z trzymającymi klimat scenami i tym podobnymi dobrymi rzeczami. Poza ładnymi zbrojami ( <3 ) uwagę zwraca choćby to, jak potraktowano kwestię zabrudzeń. Raz, że cały tzw. battle damage wygląda całkiem fajnie i realistycznie. Dwa, że twórcy pamiętali, że rzeczy się po prostu zużywają – więc, co bardzo mi się podoba, przedmioty zyskują kolejne zadrapania, zarysowania i zabrudzenia nie tylko podczas epickich walk, ale też na skutek działania warunków atmosferycznych czy przedzierania się przez trudny teren.

W kwestii budowania fabuły tym, co zwróciło moją uwagę, była pewna typizacja postaci - trzymanie się jasnego podziału ról w większości sytuacji. Widzowie bez większych problemów są w stanie określić jaką funkcję spełnia która postać – jakie jest jej miejsce w świecie – i wyobrazić sobie jak funkcjonuje na co dzień. Jawowie są Jawami, Ughnaught do końca zachowuje się jak pan na swojej ziemi, mający władzę sądzić i rozstrzygać spory. W przypadku głównego bohatera można powiedzieć, że jest on po prostu dobrym najemnikiem i nikim więcej – ale też nikim mniej. Aż chciałoby się przywołać pewien cytat.

Jeśli chodzi o snutą opowieść... Cóż, będę marudzić. Nie podoba mi się przeciąganie pewnych wątków – konkretniej tych związanych z Mocą. Hej, to w końcu miał być mandaloriański serial, prawda? O ile póki co ten jeden konkretny wątek wypada dobrze; i nie miałabym nic przeciwko temu, by okazał się trzyodcinkową, ładnie zamkniętą opowieścią, o tyle irytującym wydaje mi się pomysł, by zrobić z tego motyw przewodni całego sezonu. Myślę, że to jest spory problem Gwiezdnych Wojen – bardzo często można odnieść wrażenie że właściwie wszystkie historie kręcą się dookoła Mocy. I nawet jeśli z opowieściami o zapomnianych przez wszystkich planetach, i zwyczajnych jednostkach, które nagle okazują się kluczowe dla losów galaktyki, wiąże się pewna nostalgia, szczerze przyznam, że wolałabym, by ten serial okazał się jednak trochę odbiegający od tych tendencji.

To pisząc, muszę jednak przyznać, że naprawdę podoba mi się wykorzystanie potencjału Expanded Universe. SPOILER Weźmy wątek Jawów – wszyscy wiedzą jacy są Jawowie, ale czy komuś przyszłoby do głowy, że jeśli beztrosko zostawi statek pośrodku pustkowia, może zostać uziemiony na jakiejś zapomnianej przez Moc planecie z tak głupiego powodu jak zbieracze złomu? Człowiek by się spodziewał takich banalnych i sztampowych rzeczy jak sabotaż ze strony tajemniczego arcywroga, albo pójście na całość (dosłownie) i kradzież całego statku, a nie tylko połowy... To było miłe zaskoczenie.

Na koniec chcę odnieść się do tego, co (przynajmniej dla mnie) jest najbardziej interesujące – obrazu Mandalorian i ich kultury. Nie wszystko mi się podoba – niektóre rzeczy wyobrażałam sobie inaczej. Byłabym przeciwna zwłaszcza mistycyzmowi i traktowaniu mandaloriańskiej kultury jak religii – ale zawsze mogę próbować to sobie tłumaczyć bardziej jako przedstawianie wyobrażeń aruetiise o Mando, niż przedstawianie Mando jako takich. W końcu tajemniczość jest częścią mandaloriańskiej reputacji, i w niejednej książce Boba stawał się antycznym/mitycznym/ostatnim ze swego rodzaju/niemalże świętym wojownikiem. Co za tym idzie, myślę, że jestem w stanie na razie obdarzyć serial pewnym kredytem zaufania w tej kwestii. Poza tym muszę przyznać, że ogólny charakter Mandalorian został oddany dość trafnie. Czasem bywa to dość bolesne dla dumy, ponieważ serial ładnie pokazuje nie tylko to, czym chcemy się popisać przed resztą galaktyki, ale też typowe dla Mandalorian błędy, i głupie zachowania – ale hej, tacy już jesteśmy. Nie przyjdzie nam do głowy ułatwić sobie życie i poprosić o użyczenie lepszych środków niż mamy, bo jesteśmy przyzwyczajeni, że własne środki pozwolą nam się zmierzyć ze wszystkim. A potem przychodzi do walki, która mogłaby się zakończyć w jednej chwili, gdybyśmy tylko mieli te lepsze środki – i cóż, robi się z tego długa i całkiem „epicka” potyczka. Tak więc w sumie nieszczególnie jest czego żałować – może i nie umiem ułatwiać sobie życia, ale za to jesteśmy spektakularni T

Na koniec jeszcze jedna uwaga – chyba dopadło mnie dorosłe życie, bo w którymś momencie okazało się, że trzy kwadranse spędzone przed ekranem są męczące – co za tym idzie, chcę powiedzieć, że krótszy (poniżej 40 minut) czas odcinka to całkiem fajna rzecz.

Recenzja Tygrzyka Do góry

"Kiedy wchodzicie na wzgórze, widzicie jak wasz statek rozkradają Jawowie" - brzmi jak jeden z moich dawnych mistrzów gry.

Widzieć to w serialu jednak to co innego

Recenzja Marika Do góry

Drugi odcinek serialu podobnie jak pierwszy nie zawodzi, akcja jest dobrze i ciekawie poprowadzona, a wprowadzenie do fabuły tak wydawałoby się prozaicznego problemu jak Jawowie tylko podkreśla realizm przedstawionego świata. Niektórzy moi znajomi wycofali się z oglądania serialu po ich zdaniem żenującej walce głównego bohatera z bagnorożcem. Ja ją lubię i uważam, że ma ogromne znaczenie. Nie. Nie dlatego, że jest okazją do wepchnięcia wątku Mocy. Ta walka jest ważna ze względu na to, że pokazuje nam, że nasz bohater owszem jest twardym Mando, ale przede wszystkim jest jednak człowiekiem i ma swoje słabsze strony, co dla mnie podkręca realizm serialu, a to mi się podoba.

 
 

Społeczność
  *Newsy
*Nadchodzące wydarzenia
*Ostatnie komentarze
O nas
About us
Über uns
*Członkowie
*Struktura
*M`Y w akcji
*Historia Organizacji *Regulamin
*Rekrutacja
*Logowanie
M`y na Facebooku
Copyright © 2009-2021




Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. 15,696,200 unikalne wizyty